wtorek, 2 maja 2017

Reset postapo - postapokalipsa Wrocław, rozdział XII.



Zatrzymałem wóz w bezpiecznej strefie, to znaczy jakieś pięćdziesiąt metrów przed checkpointem. Żeby nie zrobiono z nas durszlaka. A że był już wieczór, wycelowano w nas olbrzymi reflektor. Jako breslauer, doskonale wiedziałem, jak się zachować w takiej sytuacji. Wysiadłem z samochodu unosząc dwie ręce do góry i powolnym krokiem zacząłem iść w stronę posterunku. Naprzeciw wszedł mi uzbrojony po zęby facet w ubraniu wędkarza, czy tam – wedle jego mniemania – komandosa.

Czytaj całość: http://bartoszadamiak.com/reset